Forum CNC Strona Główna
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Pozyskiwanie wody użytkowej Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: 07 Lis 2007, 14:37:04 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Uzupełnianie zbiornika z wodą użytkową nie zawsze jest sprawą prostą.Rzadko uda nam się stanąć w miejscu gdzie mamy bezposredni dostęp do wody.Podróżując po środkowej i północnej europie (obfitującej w opady deszczu) mamy możliwość uzupełnienia zapasu wody deszczówką.W tym roku kilkakrotnie tak robiłem a w dni deszczowe dzięki temu mogłem dłużej delektować się prysznicem nie dbając o oszczędzanie wody.
Cała rzecz sprowadza się do tego ,żeby wlew wody deszczowej zamocować powyżej wlewu do zbiornika wody użytkowej.Wykorzystując różnicę poziomów i regułę naczyń połączonych każdy średnio intensywny deszcz stawał się źródłem uzupełniania zapasów.
Woda zbierana z rozwiniętej markizy spływała do zbiornika (lejek z sitkiem) z którego wężem doprowadzana była do otworu wlewowego zbiornika wody użytkowej kampera.W moim kamperze różnica między wymienionymi zbiornikami wynosiła ponad 1m.I to w zasadzie wszystko.





Pozdrawiam - Robin Idea
P.S. Podpora markizy musi być lekko obniżona po stronie wlewu.
Kamperfan
Gość





PostWysłany: 07 Lis 2007, 17:52:15 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Zawodowiec od zaopatrzenia w wodę by się załamał: w Polsce, tak jak w Europie - dla wody do potrzeb gospodarczych obowiązują te same normy fizyko-chemiczne i bakteriologiczne jak dla wody do picia (spożywczej). Potrzeby gospodarcze to: mycie i kąpiel, zmywanie naczyń, pranie, sprzątanie na mokro, etc. Potencjalne zagrożenia dla zdrowia człowieka (wywołane bezpośrednim kontaktem z wodą lub przypadkowym napiciu się pod natryskiem) to niekoniecznie zaraz zejście czy groźna choroba (skażenie wirusowe, bakteriologiczne) zwłaszcza przy regularnej dezynfekcji organizmu..., ale może to być forma złagodzona: rozstrój żołądka, alergie, itp. Oczywiście, wykorzystanie deszczówki jako wody użytkowej znane było od zarania dziejów po średniowiecze i czasy współczesne – głównie do podlewania roślin ale też do mycia włosów „miękką wodą” przez odporne na alergię panienki...

Natomiast praktyczny kamperowiec zapyta Cię o zdrowie i wyrazi obawy o zanieczyszczenie zbiornika i instalację wodnej spłukiwanymi z markizy substancjami rozpuszczonymi przechodzącymi przez „filtr” siatkowy – pochodzącymi z atmosfery (pył, kurz a nawet kwaśne deszcze) a także z rozkładu liści, igieł drzew, odchodów owadów i wydzielin wszelkiego robactwa. Zdrowia życzę! Laughing
Robin
Gość





PostWysłany: 07 Lis 2007, 18:21:37 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Wiesz Kamperfan - piesek francuski to ja nie jestem.Póki co nic mi nie jest.A markizę staram się utrzymywać w czystości i dopiero po wstepnym umyciu jej przez deszcz korzystam z wody przez nią zebranej.Za to prysznic mam królewski (nie jakiś tam drobnokropelkowy) a i w zbiorniku żadnych zanieczyszczeń nie znalazłem. Co do bakterii - to wiesz lepiej niż ja ,że są wszędzie.Jak na razie nie stwierdziłem u siebie "zespołu utraty odporności" więc spokojnie będę nadal praktykował całodobowe pozyskiwanie deszczówki.

Pozdrawiam - Robin Idea
janusz@CT
Gość





PostWysłany: 07 Lis 2007, 18:24:48 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Ludzie kapią się w Gangesie, i nie wszyscy umierają. Rolling Eyes
Kamperfan
Gość





PostWysłany: 07 Lis 2007, 18:40:37 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

"Na forum lepiej mieć spokój niż rację" A.D.
janusz@CT
Gość





PostWysłany: 07 Lis 2007, 19:15:58 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Można forum zamknąć Wink i będzie spokój Laughing mamy takie wzorce Embarassed
Kamperfan
Gość





PostWysłany: 07 Lis 2007, 19:36:03 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Jak się wszyscy wykąpią w Gangesie to nie trzeba będzie zamykać. Razz
ML
Gość





PostWysłany: 07 Lis 2007, 23:56:18 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

A ja uważam, że jest to jakaś propozycja. Robin pokazał swój pomysł i jak ktoś ma ochotę, to coś takiego wykorzysta, a jak komuś nie odpowiada, to nie wykorzysta, uważam jednak, że wszelkie pomysły różnych rozwiązań są jak najbardziej wskazane. Pomysł ciekawy, niemniej jednak ja z czystego lenistwa i wygodnictwa korzystam z okazjonalnych kranów. Very Happy
Pozdrowienia.
janusz@CT
Gość





PostWysłany: 08 Lis 2007, 00:27:24 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Można by było trochę tą instalację udoskonalić i zamontować jakiś filtr zamontować. Jąkać "Britę" czy coś takiego. Przesadnie o higienę dbać nie można bo odporność człowieka na choroby maleje.
ML
Gość





PostWysłany: 08 Lis 2007, 09:49:47 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

janusz@CT napisał:
Można by było trochę tą instalację udoskonalić i zamontować jakiś filtr zamontować. Jąkać "Britę" czy coś takiego. Przesadnie o higienę dbać nie można bo odporność człowieka na choroby maleje.

Filtry filtrami, a może by tak zamontować destylator ? W dalszym udoskonalaniu można uzyskać całkiem fajny efekt Laughing Laughing Laughing
Kamperfan
Gość





PostWysłany: 08 Lis 2007, 10:09:31 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Idąc śladem rozumowania Marka (ML): można, jak ktoś bardzo chce (na własną odpowiedzialność) wykorzystywać wodę nawet z kałuży - tylko po co? Czy naprawdę tak trudno o wodę w cywilizowanej Europie i trzeba czekać na deszcz żeby się umyć? Destylator? Czy chciałbyś wozić ze sobą elektrownię i urządzenie do destylacji wody? Jeśli już, to lepiej wozić zestaw z chłodnicą (mały "bimbrownik") do pędzenia...

Janusz, problem w tym, że filtr nie pomoże (chyba że biologiczny) a znane technologie redukcji substancji rozpuszczonych w wodzie są znacznie bardziej złożone i kosztowne. Pomysł wykorzystywania deszczówki jest stary jak świat i gdyby to było takie proste... producenci konkurujący na rynku kamperów dawno by na to wpadli Idea.
Higiena i odporność na choroby - coś w tym jest, ale metabolizm to my ćwiczymy na co dzień w zanieczyszczonym środowisku i nie musimy dodatkowo się faszerować bakteriami i innymi brudami na własne życzenie Exclamation .
Robin
Gość





PostWysłany: 08 Lis 2007, 11:09:32 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Kamperfanie !
A co z rzekami,jeziorami,stawami,basenami itp ? Przecież kąpią się tam miliony ludzi.Gdzie tamtym wodom do deszczówki.Czy nigdy Kamperfanie nie nabierałeś wody z kranu opatrzonego napisem informującym, że woda nie nadaje się do picia lub nadaje,ale po przegotowaniu ?
To dlaczego nie mógłby się kamperowicz wykąpać w deszczówce skoro kąpie się w "takiej wodzie".A wracając do sprawy - nie jest łatwo o wodę gdy się nie korzysta z kempingów.A nawet jeśli - to co proponujesz Kamperfanie - zwijać wszystko i podjechać 150 m żeby nabrać wodę czy nosić wiaderkiem ? A może stanąć przy takim ujęciu ,gdzie przez cały dzień wszyscy przychodzą ?
Pozdrawiam - Robin Idea
Kamperfan
Gość





PostWysłany: 08 Lis 2007, 11:47:16 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Robinie! Rzeki, jeziora, morze - rzadko stwarzają zagrożenie bo (upraszczając) są tam duże "objętości" wody i występują naturalne procesy samooczyszczania. W wodzie dopuszczonej do kąpieli nie ma np. Escherichia coli - bo jeśli zostaje wykryta pojawia się zakaz kąpieli. Natomiast sztuczne baseny są właśnie dlatego dezynfekowane - zwykle chlorowane. Rozumiałem, że dyskutowaliśmy o wodzie użytkowej, bo woda do picia to całkiem nowy problem - pisałem o tym na forum:
http://www.campernetclub.pl/viewtopic.php?t=86
http://www.campernetclub.pl/viewtopic.php?t=82

Temat może trochę demonizuję, ale to skrzywienie zawodowe i reakcja na lekceważące podejście do problemu zdrowej wody w niektórych wypowiedziach. Mam w kamperze mikrostację uzdatniania wody i nie używam wody spożywczej z niepewnego źródła Razz.


Ostatnio zmieniony przez Kamperfan dnia 08 Lis 2007, 12:02:46, w całości zmieniany 2 razy
janusz@CT
Gość





PostWysłany: 08 Lis 2007, 11:49:09 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Z moich doświadczeń z kamperowaniem to pozyskanie wody stanowi chyba największy problem podczas podróży. Ze "spuszczeniem ścieków" nawet wyprowadzeniem kota, nie ma problemu, może tylko pozostaje potem pewien dyskomfort psychiczny. Natomiast wodę trzeba oszczędzać bo nigdy nie wiadomo gdzie będzie następny "wodopój" . Łatwiej kupić paliwo niż wodę.
antwad
Gość





PostWysłany: 08 Lis 2007, 12:52:57 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

janusz@CT napisał:
Można by było trochę tą instalację udoskonalić i zamontować jakiś filtr zamontować. Jąkać "Britę" czy coś takiego. Przesadnie o higienę dbać nie można bo odporność człowieka na choroby maleje.

Okazuje się, że tego typu patenty były stosowane i to już wieleset lat temu. Zwiedzałem swego czasu zamek-twierdzę w Salzburgu w Austrii który znajduje się na skalnym wzgórzu. Według założeń, zamek powinien być samowystarczalny przez okres 7-8 lat i tyle czasu powinien móc bronić się przed oblegającymi nieprzyjaciółmi. Największym problemem w realizacji tego planu było zaopatrzenie twierdzy w wodę. Żadne studnie nie wchodziły w rachubę (ileś set metrów skały do wydrążenia).
Więc cóż, zbierano wodę opadową; z dachów systemem rynien sprowadzano wodę do specjalnych filtrów, a następnie do zbiorników wydrążonych w skale. Uzdatnianie wody polegało na dodawaniu do niej wina, przy czym istniała zależność proporcji takiej mieszanki w zależności od pozycji w hierarchii społecznej konsumenta.
Kamperfan
Gość





PostWysłany: 08 Lis 2007, 13:56:21 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

No właśnie - prawdopodobnie był to system filtrów powolnych (współczesna nazwa) z życiem biologicznym w złożu filtracyjnym, no i zbiorniki w zimnej skale, a przede wszystkim picie ... przy regularnej dezynfekcji organizmu...jak wyżej napisałem Wink. Zauważcie, że ilość "środka dezynfekcyjnego" zależała (cyt.):... od pozycji w hierarchii społecznej konsumenta... Już wtedy wiedziano, w jaki sposób należy organizować ochronę najważniejszych osobników przed atakiem z wody Laughing.
antwad
Gość





PostWysłany: 08 Lis 2007, 14:16:37 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Czyli dobra dezynfekcja to najważniejsze ... Laughing
Robin
Gość





PostWysłany: 08 Lis 2007, 16:14:04 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

No i nie można było tak od razu ? Pewnie ,że wleję butelkę sikacza jak zbiornik się napełni.
Pozdrawiam - Robin Idea
Kamperfan
Gość





PostWysłany: 08 Lis 2007, 23:23:27 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

I o to chodzi! Laughing Tylko może zamiast "sikacza" wlej lepszy trunek - teraz bakterie są wybredne i byle czego nie wypiją ... Evil or Very Mad
Maciej
Gość





PostWysłany: 09 Lis 2007, 21:16:57 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Proponuje ten "lepszy trunek" Wink zostawić na wiosenny zlot Laughing ,a przy takim spotkaniu Witold napewno podpowie co z tymi bakteriami...


Pozdrawiam Maciej
Robin



Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 525
Skąd: SRC

PostWysłany: 14 Gru 2008, 17:29:11 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Wierząc w "naturalne procesy samooczyszczania" zaopatrywałem się w wodę użytkową bez uciekania się do dezynfekcji organizmu. Miejsca w których ją pozyskiwałem były nie tyle przypadkowe, co jedyne dostępne. Oto przykłady :

Cysterny - jedyny sposob pozyskania wody na Krymie...







Studnie - to już Białoruś





"Umywalnie" przed meczetem... Turcja.



A tutaj układ idealny - prysznic na pustej plaży - Turcja, Morze Egejskie



Chcąc uzyskać wodę użytkową, korzystałem z każdej dostrzeżonej możliwości. I to niezależnie od tego czy zbiornik miałem wypełniony w 3/4, 1/2 lub 1/4 pojemności. Wykorzystywałem plastikowe butle po wodzie mineralnej o pojemności 10 l. Łatwo można je przewozić rowerem, zawieszone na kierownicy. Ustawiałem je w bagażniku i przewoziłem. Miałem sytuacje, że były one moim jedynym zapasem.

Pozdrawiam - Robin Idea
Marek



Dołączył: 11 Mar 2008
Posty: 193
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 14 Gru 2008, 23:43:00 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Fakt - wszystko jasne. Jak masz wodę to o paliwo łatwiej.
Marek
Robin



Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 525
Skąd: SRC

PostWysłany: 20 Lut 2011, 15:02:48 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Robin napisał:

Woda zbierana z rozwiniętej markizy spływała do zbiornika (lejek z sitkiem) z którego wężem doprowadzana była do otworu wlewowego zbiornika wody użytkowej kampera.W moim kamperze różnica między wymienionymi zbiornikami wynosiła ponad 1m.I to w zasadzie wszystko.


Dzisiaj, po kilku latach stosowania tej metody, zmodernizowałem nieznacznie wlew do zbiornika czystej wody. Polegało to na tym, że zastosowałem tam drobne sitko ze stali nierdzewnej, które zatrzymuje niewielkie zanieczyszczenia, które jakimś cudem dostają się do zbiornika. Wyszło to przy okazji czyszczenia zbiornika po sezonie.



Nigdy też nie wyrzucam pustych, bardzo lekkich, butelek PET (8 lub 10 l.) które w trudnym (pod względem zaopatrzenia w wodę) terenie są dodatkowym źródłem wody użytkowej, znacznie ułatwiającym życie codzienne. W razie konieczności "odchudzenia" kampera, czystą wodę zawsze można wylać. I praktycznie wszędzie.

Pozdrawiam - Robin Idea

_________________
"Ekspert to ktoś, kto w pewnej wąskiej dziedzinie, popełnił wszystkie możliwe błędy"
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


Skocz do:  



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group | Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)