Forum CNC Strona Główna
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Miały być USA była Rosja Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Kimtop



Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 36
Skąd: Opoczno

PostWysłany: 07 Cze 2012, 17:12:42 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Planowaliśmy na 2012 rok polecieć do Los Angeles,wynająć kamperka i trzy tygodnie pojeździć po Stanach.Z kilku powodów do wyjazdu nie doszło.
Gdy więc pojawiła się szansa wyjazdu do Rosji,zdecydowaliśmy się bez wahania.Do zwiedzania Rosji oraz Białorusi zaprosiły nas tamtejsze kluby caravaningowe.Liga Caravanierow-Rosja i Białoruski Klub Karavanierow.
Jechaliśmy w towarzystwie trzech załóg EMka z Kalisza,Elwod z Dąbrowy Górniczej i połączonej załogi Zuchwały i Majmarek.Jako że do spotkania z Rosjanami miało dojść w St.Petersburgu nasza trasa prowadziła przez Litwę Łotwę i Estonię.
Spotkaliśmy się 2-go maja wieczorem na kempingu w Suwałkach.Przy ognisku i małym co nieco ustaliliśmy,że przez Litwę przelatujemy bez zwiedzania i zatrzymujemy się dopiero na Łotwe gdzie zwiedzimy Rygę.

Rano 3-go maja przekraczamy granicę z Litwą i od razu widzimy różnicę między Litwą a Polską.Wioski biedniutkie.Prawie wszystkie domy drewniane, kryte przeważnie eternitem.Biednie ale czysto i schludnie.Droga dobra więc kilometry uciekają dość szybko.Po ok. pięciu godzinach jesteśmy już na Łotwie.Na obiad zatrzymujemy się w Jelgawie(Mitawa) ok.45 km.przed Rygą.Przy okazji podziwiamy piękny pałac z XVIII wieku.Przed wieczorem dojeżdżamy do Rygi i Zatrzymujemy się na kempingu obok centrum handlowego.Kemping oficjalnie jeszcze nieczynny ale za 5 łat od kampera zostajemy wpuszczeni i kotwiczymy obok załóg z Austrii i Niemiec,które jechały do Norwegii
Spotkanie w Suwałkach



Pałac w Jelgawie




Pałac w Jelgawie

_________________
Pozdrawiam Marek
Kimtop



Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 36
Skąd: Opoczno

PostWysłany: 08 Cze 2012, 13:48:28 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Następnego od rana zwiedzamy Rygę.W katedrze trafiamy na koncert organowy.Podziwiamy również panoramę miasta z wieży widokowej Kościoła pod wezwaniem Św.Piotra.








Ryga jest miastem"żywym".Pełno ludzi na ulicach.Mnóstwo różnego rodzaju knajpek i kafejek.Ciągle coś się dzieje.Grają różne zespoły.Od ludowych po rockowe.Dużo turystów.Samo stare miasto bardzo ładnie odbudowane po wojennych zniszczeniach.


[/URL]
Pięknie grali i tak samo wyglądali





Po całym dniu zwiedzania wracamy ledwo żywi na kemping i robimy małego grilka i równie małe "co nieco"

_________________
Pozdrawiam Marek
Kimtop



Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 36
Skąd: Opoczno

PostWysłany: 08 Cze 2012, 14:05:18 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

5-go maja rano ruszamy w kierunku Tallina.Po drodze zatrzymujemy się w Parnu,letniej stolicy Estoni.Spacerujemy po starówce gdzie trafiamy na zlot motocyklowy.




I choć pogoda nie zachęca spacerujemy również piękną plażą.



Ok.godziny 19-ej docieramy do Tallina.W poszukiwaniu parkingu zajeżdżamy przed Pałac Prezydencki.Tam od ochrony dowiadujemy się gdzie możemy przenocować.Jednak po drodze wpada nam w oko strzeżony parking tuż obok starego miasta.Stoimy za 7 Euro za nockę


Pałac Prezydenta


Parking w Tallinie

_________________
Pozdrawiam Marek
Kimtop



Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 36
Skąd: Opoczno

PostWysłany: 09 Cze 2012, 07:40:12 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Następnego nia od rana zwiedzamy Tallin.Miasto zupełnie inne niż Ryga.Ciche i spokojne.Prawie całkowity brak turystów.Mnóstwo wąskich ,brukowanych uliczek.Spacerujemy wstępując do licznych kościołów różnych wyznań oraz cerkwi.Jako że jest niedziela,wszędzie odprawiają się msze.








Po południu,po kawce wypitej w knajpce w rynku,postanawiamy ruszyć dalej to znaczy na przejście graniczne w Narvie.
Po drodze zwiedzamy jeszcze zamek w Ragvere zniszczony kiedyś przez Polaków.




Symbol miasta Ragvere

Do Narvy docieramy ok.19-ej.Jedziemy na granicę żeby zobaczyć co i jak i następnie kierujemy się na kemping przed miastem.Po zbiciu ceny z 15 na 10€ od kamperka,zostajemy na nocleg.

_________________
Pozdrawiam Marek
Robin



Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 525
Skąd: SRC

PostWysłany: 09 Cze 2012, 18:25:11 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Świetna relacja Kimtopie. Zapewne nie żałujesz, ze nie były to trzy tygodnie w "stanach". Było bezpiecznie, bo miałeś przy boku trzy inne załogi i mogliście praktycznie stanąć na nocleg wszędzie.
Bardzo przyzwoite zdjęcia. Gratuluję....

Pozdrawiam - Robin.


_________________
"Ekspert to ktoś, kto w pewnej wąskiej dziedzinie, popełnił wszystkie możliwe błędy"
Kimtop



Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 36
Skąd: Opoczno

PostWysłany: 09 Cze 2012, 18:34:42 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

W poniedziałek rano zajeżdżamy na granicę estońsko-rosyjską.Po drodze dokonujemy jeszcze ostatnich zakupów, gdyż w Rosjii, z okazji dnia zwycięstwa i zaprzysiężenia nowego/starego prezydenta ,jest kilka dni wolnych od pracy.I na granicy pierwszy zonk.Okazuje się,że nie tak łatwo z tej Unii wyjechać.Musimy wrócić na przedmieścia Narvy i na parkingu dla Tirów pobrać kwitki z budki nr1(o.5€) i budki nr2(3€).W sumie zajmuje to ok.1.5 godz.


Budka nr2

Po powrocie na granicę oddajemy kwitki w budce nr3 i przejeżdżamy przez most graniczny na stronę rosyjską.
Na luzaka podchodzimy do wypełniania deklaracji.Są takie deklaracje dwie. Jedna mała,do której wpisujemy nasze dane osobowe,gdzie jedziemy i na czyje zaproszenie(tą deklarację należy zachować do wyjazdu) i duża wwozowa,do której wpisujemy wszystkie dane samochodu i to co wartościowego wwozimy(łącznie z walutą).Wypełnienie przez nas tej drugiej deklaracji polegało na wpisaniu danych kierowcy,danych samochodu i podpisaniu się.Rosyjscy celnicy podeszli do nas też na luzie i bardziej byli zainteresowani naszymi samochodami niż tym co wwozimy.Miła celniczka sama wypełniła naszą deklarację i już jesteśmy w Rosji.
Pierwsze kroki za granicą kierujemy na stację benzynową.Tankujemy do pełna (cena ON w przeliczeniu to ok.3.20zł.) i kierujemy się w stronę St.Petersburga.Przez pierwsze 50km.jedziemy nawet dobrą drogą.Jednak w okolicach Kingisepp droga nagle zamienia się w coś co trudno nazwać drogą.Sukamy asfaltu między dziurami i najczęściej jedziemy poboczem.

Droga

Droga.
Krajobraz ,w stosunku do krajów przez które jechaliśny do tej pory,zmienia się diametralnie.Wioski brzydkie,drewniane.Domy w bardzo złym stanie i panujący wszędzie bałagan.Do tego dochodzą wszechobecne nieużytki.W Rosji nie uprawia się ziemi.Tam gdzie ktoś ma jakieś pólko przyzagrodowe odrazu pojawia się na drodze sprzedawca "kartoszków i ogórców"





Po południu docieramy do St.Petersburga na parking,który od następnego popołudnia ma się przemienić w kemping.Tu spotykamy się z naszymi rosyjskimi kolegami,z którymi przyjdzie nam spędzić następne dwa tygodnie


Dziś jeszcze parking,jutro będzie tu kemping

_________________
Pozdrawiam Marek
Kimtop



Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 36
Skąd: Opoczno

PostWysłany: 10 Cze 2012, 07:16:20 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Wieczorem na uroczystej kolacji w centrum kongresowym,które znajduje się obok kempingu (N 59st 51'35.93" E30st 02'44.40") zapoznajemy się z planem naszego pobytu w Rosji.Okazuje się,że plan jest bardzo ambitny.Codziennie zwiedzanie od godz.9-ej do późnych godzin popołudniowych.W każdym z większych miast,które będziemy zwiedzać,będziemy również zapoznawani z walorami turystycznymi danego regionu na krótkich spotkaniach/konferencjach.Przewidziano również zajęcia interaktywne oraz wizyty na basenach i w tradycyjnej ruskiej bani.

Przed centrum kongresowym


Parking/kemping

[URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c6f23cc18298614e.html][/UR]
Centrum kongresowe

_________________
Pozdrawiam Marek
Kimtop



Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 36
Skąd: Opoczno

PostWysłany: 10 Cze 2012, 07:35:15 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Następnego dnia rano (jest to dzień zaprzysiężenia nowego /starego prezydenta) podstawionym o 9-ej rano autobusem wybieramy się na zwiedzanie Peterhofu.Może nie będę opisywał historii tej letniej siedziby carów gdyż wszystko można znależć w internecie.Ograniczę się do zdjęć.Z braku czasu nasze zwiedzanie ograniczyło się do ogrodu.Żałujemy tylko że byliśmy na początku maja i drzewa oraz kwiaty nie były jeszcze w pełni rozwinięte














_________________
Pozdrawiam Marek
Lechjola



Dołączył: 10 Mar 2008
Posty: 126
Skąd: Zielona Góra

PostWysłany: 10 Cze 2012, 11:13:16 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Bardzo ciekawa relacja, dla mnie tym bardziej, że podobną trasę zrobiłem. Jednak dotarłem jedynie do Estonii. Wydaje się, że relacja nie jest jeszcze zakończona. A więc, jeżeli można, to prosił bym o kilka zdań, czy kamperowicze w Rosji mogą czuć się bezpiecznie? Czy przy wyrabianiu wizy rosyjskiej trzeba mieć jakieś zaproszenie? Moje pytanie wynika stąd, ze organizuję w lipcu wyjazd na Białoruś i zdobycie wizy dla kamperowicza było dość zagmatwane, ale zdobylismy.
Przy takich zdolnościach redaktorskich prosimy Was o częstsze relacje. Lechjola
Kimtop



Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 36
Skąd: Opoczno

PostWysłany: 10 Cze 2012, 15:21:41 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Piszę w miarę wolnego czasu,więc zapewne jeszcz trochę to potrwa.
Co do wiz. Zarówno do Rosji jak i na Białoruś potrzebne są zaproszenia.My mieliśmy od naszych przyjaciół z klubów karawaningowych.Zarówno rosjanie jak i białorusini chętnie przyślą zaproszenie każdemu kto będzie chciał ich odwiedzić.Na białorusi jest obowiązek meldunkowy.Wystarczy podbić pieczątkę z posterunku policji z jakiegoś miasta gdzie się przebywa.Białoruski klub karawanierów ma zarejestrowany kemping w Mińsku i wystarczy ich pieczątka.Baza do kamperowania praktycznie w żadnym z tych krajów nie istnieje.Spowodowane jest to tym ,że nie było i w zasadzie do tej pory nie ma tam czegoś takiego jak turystyka wewnętrzna.
My staliśmy w miejscach specjalnie dla nas przygotowanych.Podciągnięty prąd ,jakiś kran z wodą i zrzut wc.Były to przeważnie parkingi pod hotelami,plac urzędu miasta w Jarosławiu,ośrodek wypoczynkowy w Smoleńsku,namiastka kempingu w Moskwie i jeden prawdziwy kemping w Suzdalu.
Zarówno rosjanie jak i białorusini bardzo intensywnie pracują nad tworzeniem "stojanek" czyli czymś na wzór stellplaców.
Myślę,że za rok najdalej dwa będzie takich miejsc już dosyć dużo.

Na Białorusi oprócz placu klubowego w Mińsku,staliśmy w muzeum Mickiewicza w Gródku i w agroturystyce w Grodnie.Mikołaj,szef białoruskiego klubu,obiecał że każdy kto się do niego zgłosi dostanie zaproszenie.Dodatkowo chętnie pomoże w zaplanowaniu pobytu.Co zwiedzić,gdzie stanąć itp.Chcą również wydać przewodnik po polsku.
Drogi na białorusi bardzo dobre,paliwo po 2.80zł.(w przeliczeniu).bezpiecznie nawet nocą w dużym mieście.

Chętnie odpowiem na wszystkie pytania na PW lub tel.607438920.
Służę również namiarami na ludzi z klubów
Na koniec swojej relacji zamieszczę namiary na miejsca ,w których staliśmy

_________________
Pozdrawiam Marek
Kimtop



Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 36
Skąd: Opoczno

PostWysłany: 10 Cze 2012, 15:48:45 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Po zwiedzniu Peterhofu wracamy na parking, który od tej pory możemy nazywac kempingiem.A to dlatego, że właśnie odbywa się uroczystość uroczystego otwarcia kempingu.Jest telewizja,prasa,przemówienia, a wieczorem bankiet

Otwarcie kempingu


Otwarcie kempingu


Otwarcie kempingu.


Z bankietu wracamy dosyć późno, ale nie na tyle, żeby nie zaśpiewać sto lat i wypić za zdrowie Kolegi Stasia Zuchwałego

_________________
Pozdrawiam Marek
Kimtop



Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 36
Skąd: Opoczno

PostWysłany: 10 Cze 2012, 16:10:52 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Dziewiąty maj to jedno z największych świąt w Rosji.Z tej okazji udostępniono nam do zwiedzania dawny pałac carski,a obecnie jedną z rezydencji rosyjskiego prezydenta.Jako że graniczy przez płot z kempingiem,wchodzimy wraz z rosyjską przewodniczką przez boczną bramę,oczywiście po uprzednim bardzo dokładnym sprawdzeniu naszych bagaży.Rezydencja ta należy do ulubionych obecnego prezydenta i często spotyka się tutaj z wielkimi tego świata.








W sali przypominajacej wystrojem kajutę jachtu,przy cygarze i koniaku ,spotyka się prezydent ze swoimi odpowiednikami z innych krajów








Sala bilardowa

_________________
Pozdrawiam Marek
Kimtop



Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 36
Skąd: Opoczno

PostWysłany: 10 Cze 2012, 16:41:39 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Po obiadku zjedzonym w kamperach jedziemy autobusem z drugą przewodniczką na zwiedzanie miasta.Jako że jest Dzień Zwycięstwa chyba wszyscy mieszkańcy wylegli na ulice.Bardzo dużo policji pilnującej porządku.Atmosfera zabawy i ogólnego rozlużnienia.O godz.22 ma być salut armatni i pokaz sztucznych ogni,dlatego każdy ma czas dla siebie.
Zwiedzamy Sobór Izaaka i Newskim Prospektem idziemy do cerkwi Na Krwi.
Przed 22-gą zajmujemy miejsce przed Ermitażem i podziwiamy armatni salut.





Cerkiew Na Krwi.Tutaj zabito Cara


Na Krwi.Wnętrze całe wykonane z mozaiki (zakaz fotografowania)








Napis na samochodzie "spasiba diedu za pobiedu"


Newa


Salut armatni i sztuczne ognie nad Newą


Do kamperów wracamy ok.1-ej w nocy.Idziemy spać bez zbędnego marudzenia gdyż rano jedziemy do Carskiego Sioła

_________________
Pozdrawiam Marek
Kimtop



Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 36
Skąd: Opoczno

PostWysłany: 17 Lip 2012, 18:36:07 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

10.05 czwartek
Wymusiliśmy na Vadimie jeszcze jeden dzień w Petersburgu. Chcieliśmy zwiedzić Carskie Sioło (miasto Puszkina). Jedziemy busem i camperem Vadima . Okazuje się, że załatwienie biletów z dnia na dzień nie jest proste , ale przewodniczka jakoś nas przepchnęła przejściem dla turystów indywidualnych. Jesteśmy urzeczeni muzeum i ogrodem.Szczególne wrażenie robi na nas Bursztynowa Komnata.
Wieczorem jedziemy na Kronsztad.Niegdyś bazę marynarki wojennej i miasto zamknięte.Dziś miasto wymarłe.

[URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/340e571f4a28fc42.html]

[/URL]

Baza okrętów wojennych w Kronsztadzie

_________________
Pozdrawiam Marek
Kimtop



Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 36
Skąd: Opoczno

PostWysłany: 17 Lip 2012, 19:00:03 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

11.05 piątek
O 9-tej w 6 kamperów wyjeżdżamy do Novgorodu. Do przejechania tylko 205 km, ale stoimy w jednym korku 3h, w drugim 1h.W korku „zaprzyjaźniamy się” z 6-cioma holenderskimi oldtimerami jadącymi do Pekinu, Pada ulewny deszcz.Planowo mieliśmy przyjechać na 13-tą, a na miejsce docieramy ok.17 tej. Vadim zaprasza nas na pyszny obiad i szybko udajemy się na zwiedzanie pięknego, czystego miasta ze wspaniałym rynkiem i Kremlem. Oglądamy Kreml ,wchodzimy na kilka minut do najstarszej cerkwi św. Zofii. Wspaniały klimat odprawia się msza , śpiewa chór. Miasto ma 52 cerkwie i 212 tyś. ludzi. Następnym punktem jest spółdzielnia rękodzielnicza.Wyszywają, malują oraz robią niesamowite rzeczy z kory brzozy. Po krótkim instruktażu każdy z nas robi małą grzechotkę (pituliczka i karmańczyk) z grochem w środku. Śmiechu przy tym co nie miara. Wracamy do samochodów i integrujemy się do 24-tej. Niektórzy grają w rumikub (uczy się również Ksenia i szybko pojmuje). Panowie toczą dyskusje przy rosyjskim piwie. Znowu zaczyna padać , Elek rozłożył markizę i Andriej(kolega z St.Petera) dowiedział się, że markiza ma nogi Very Happy
Korek i holenderskie staruszki w drodze do Pekinu


Novgorod


_________________
Pozdrawiam Marek

Ostatnio zmieniony przez Kimtop dnia 17 Lip 2012, 19:40:06, w całości zmieniany 1 raz
Kimtop



Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 36
Skąd: Opoczno

PostWysłany: 17 Lip 2012, 19:38:34 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

12.05 sobota
O 9-tej rano idziemy do hotelu,pod którym urządzono dla nas "stojankę",na spotkanie z miejscowymi mediami.W Rosji kampery w ponad 200-tu tysięcznym mieście to niezwykła atrakcja.
Przed południem ruszamy w kierunku Pierejesławia Zaleskiego.Niestety prawie cały czas pada.Po drodze skręcamy do Wałdaja.W mieście prawie nie ma ulic.Jest za to muzeum dzwonów i niesamowita przewodniczka-emerytka,która została ściągnięta z domu specjalnie dla nas.
I tutaj małe wyjaśnienie.W polsce dzwony służą do dzwonienia.W Rosji na dzwonach się gra.A to dlatego,żę tam dzwony wiszą nieruchomo.Porusza się sercem dzwonu za pomocą przymocowanego do niego sznurka.Efekt niesamowity.


Droga do Wałdaja

Wałdaj

Muzeum dzwonów i niesamowita przewodniczka

My również graliśmy


Ruszamy dalej w drogę.Mijamy biedne i w większości opuszczone wioski.Niestety z powodu stanu drogi oraz korków do Pierejesławia Zaleskiego docieramy dopiero o 2.30



Korki omija się na "trzeciego" i "czwartego"

_________________
Pozdrawiam Marek
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


Skocz do:  



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group | Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)