Forum CNC Strona Główna
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 NOTATKI Z PODRÓŻY NA KORSYKĘ Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
halcamp-rally.pl



Dołączył: 09 Gru 2011
Posty: 23
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 03 Sty 2012, 21:07:23 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

NOTATKI Z PODRÓŻY NA KORSYKĘ

Choć minął już rok od naszego wyjazdu postanowiliśmy podzielić się informacjami, które być może przydadzą się innym caravaningowcom.
Na początku października 2010 planowaliśmy wyjazd na zlot klubu Szampania – Ardeny, którego członkami są zarówno mieszkańcy tego regionu jak również Belgowie. Uczestnikami bywają goście z innych klubów francuskich, a dwukrotnie i my ( w Joinville i Charleville – Mezieres ), ale w latach wcześniejszych. Ze względów zawodowych do połowy września nie mogliśmy definitywnie zdecydować o wyjeździe, a w momencie gdy sytuacja pozwoliła nam snuć plany wyjazdowe okazało się, że organizatorzy nie mają już wolnych miejsc dla dwóch polskich załóg camperowych ( ! ). Powiedzieliśmy trudno.
Widząc moją i szwagrów skwaszone miny żona posiedziała dzień w internecie i po moim powrocie z pracy oznajmiła : JEDZIEMY NA KORSYKĘ ! Było to 23.09.2010.
Wieczorem siedliśmy do komputera i bez specjalnych umiejętności zabukowaliśmy bilety dla dwóch camperów w nich po dwie osoby na prom 4.10.2010 z Livorno do Bastii oraz powrotne 11.10 ( po około 250 euro od załogi ).
Przesłaliśmy dane, opłaciliśmy przelewem podaną nam w złotówkach kwotę i otrzymaliśmy tą samą drogą vouchery uprawniające nas do obu rejsów. W jeden wieczór !
Kolejny tydzień trwały przygotowania do podróży: mapy, prowiant, zbieranie informacji w Polskim Caravaningu i Caravaning Ekspercie, trochę w internecie, ustalenie trasy i miejsc do zwiedzania po drodze do Livorno i w drodze powrotnej.
30.09 popołudniową porą ruszamy w drogę. Z Wrocławia mamy już połączenie autostradowe z zachodnią i południową Europą zatem „grzejemy” dopóty, dopóki nie poczuliśmy lekkiego zmęczenia tzn. w okolice Regensburga. Następnego dnia zwiedzamy Monachium, Garmisch – Partenkirchen, Insbruck i przez przełęcz Brenner wjeżdżamy do Włoch. Dalej niestety płatne autostrady, lecz krótki czas urlopu do tego nas zmuszał.
Zaplanowaliśmy jeden nocleg na campingu we Florencji pragnąc zwiedzić miasto. Położenie Campingu Michelangelo ( Via Spadini ) świetne: tylko około kilometr od starego miasta, w gaju oliwnym, poprawnej 2 – 3 gwiazdkowej jakości w cenie 14,50 –euro/camper, 10,90 - osoba. Trochę dużo, lecz rekompensatą – położenie praktycznie prawie w centrum wartej tych pieniędzy Florencji. Coś za coś.



Na zdj. "Most złotników" we Florencji.



I sama Florencja...

Następnego dnia mieliśmy w planie włóczęgę camperową po Toskanii. Żeby poznać jej klimaty wykluczyliśmy w nawigacji autostrady. I to był błąd bo zdaliśmy się na nią planując wyjazd z miasta. GPS wyprowadził nas na wąskie ( dla osobowego auta ) z ciasnymi zakrętami drogi dojazdowe do rozlokowanych na przedmieściach domów. Nie ma jak zawrócić więc powoli jedziemy „w ciemno” bo gdzieś w końcu dojedziemy. Kierowcy nadjeżdżających z naprzeciwka aut pukali się wymownie w czoło na widok camperów w takich miejscach, ale widząc moją determinację przy nakazywaniu im zjazdu na miejsca nadające się do przepuszczenia nas, na szczęście ustępowali. Cali spoceni ( szwagier za mną w dziewiczej podróży nowym półintegralem ! ) dokonujemy cudów by nie otrzeć aut.
W końcu po około 10-ciu kilometrach wyjeżdżamy szczęśliwi bez strat na rondo… - z którego wyruszyliśmy w jedną z możliwych dróg wyjazdowych!!!
Po naradzie i zaplanowaniu szczegółowo miejscowości pośrednich jedziemy już bezpiecznymi i dość dobrymi drogami do Montecarlo ( ! )



małego urokliwego miasteczka, które zwiedzamy pieszo, a dalej przez Luccę, Pizę zwiedzamy dalej Toskanię w drodze do Livorno.
3-go września przed wjazdem do portu wieczorową porą tankujemy „ na full” i dzięki posiadanym voucherom wpuszczeni zostaliśmy do portu.
Mile zaskoczył nas tu gratisowy camper – park, na którym serwisujemy toalety, spuszczamy szarą wodę i uzupełniamy zbiorniki z czystą bowiem jedziemy na wyspę w nieznane.
Po nocy mając dużo czasu na zwiedzenie portu ( rejs dopiero o 14.00 ) oglądamy ustawiające się w kolumnach pojazdy do zaokrętowania na wypływających na Sardynię i Elbę promach, podziwiamy organizację ruchu oraz sposób identyfikowania pasażerów i pojazdów na podstawie voucherów elektronicznymi czytnikami. Wielkie wrażenie robią na nas te olbrzymie wielopoziomowe promy, pochłaniające w swych wnętrzach nawet i setkę TIR-ów, camperów i aut osobowych. Zbadaliśmy w porcie możliwości zakupu biletów promowych: okazało się, że o tej porze roku nie ma problemu, tym bardziej, że prócz „naszej” linii „MOBY LINES” z Livorno do tych samych portów pływają m.in. promy konkurencyjnej linii „CORSICA FERRIES / SARDINIA FERRIES”. Ceny, które podano nam w biurach obu linii są zbliżone do naszych jednak nie wiadomo czemu rejs do Bastii kosztował nas 102,23 euro, a powrotny tą samą trasą 146,03 ( ? ). Ciekawostka.
Organizacja wyjazdu z promu wracających z wysp pojazdów i załadowanie kolejnych trwało około godziny co było majstersztykiem. Po ustawieniu w ładowniach pojazdów wchodzimy na górne pokłady, na których spędzamy ponad 4 godziny. Przy okazji zwiedzania promu znajdujemy kabiny, z których korzystają goście podróżujący w innych niż caravaningowcy warunkach. Są też bary, restauracja, miejsca do wypoczynku dorosłych, a także zabaw dla dzieci. Morze w miarę spokojne nie dało się nam we znaki.






Wieczorem po wyjeździe z promu jedziemy w kierunku południowym Po około kilometrze znajdujemy po prawej stronie parking ze stojącą około dwudziestką camperów, do których dołączamy nasze i idziemy na wieczorne zwiedzanie Bastii.



Podróż wokół wyspy zaplanowaliśmy na 7 dni i jest to wystarczający czas, aby objechać ją wokół ( bez centrum ). Trasę wybraliśmy ( bardziej bezpieczną bo dalej od urwisk ) z północy ( Bastia ) na południe do Porto Vecchio, gdzie umówiliśmy się na spotkanie i dwudniowy postój z odpoczynkiem i zwiedzaniem, z rodzinką przybyłą ze Szwajcarii samochodem z rowerami na podobny ośmiodniowy urlop w apartamencie. Dzięki temu, że jest po sezonie mamy przy nich plac do postoju, korty tenisowe i plażę w zatoce do dyspozycji.
Zespół dwóch załóg jest optymalny do podróżowania po wyspie bowiem, aby podziwiać i fotografować piękne widokowo miejsca zatrzymywaliśmy się na małych przydrożnych placykach zazwyczaj na 2-3 pojazdy.





Na trasie spotykamy pojedyncze załogi camperowe i wiele starodawnych samochodów rajdowych, ponieważ w pierwszej połowie października odbywa się na Korsyce rajd samochodowy pojazdów historycznych, w drugiej połowie współczesnych rajdówek.



Nigdzie nie napotkaliśmy też ograniczeń w ruchu związanych z w/w rajdem. Termin podróży był zatem przypadkowo dobrze wybrany (również ze względu na pogodę ). Problemem może być jedynie serwisowanie pojazdów ponieważ większość campingów o tej porze roku jest zamknięta, a na funkcjonujących obsługa niezbyt miła nie pozwala bez opłaconego pobytu na dokonywanie serwisu nawet odpłatnie. W ogóle na francuskim terytorium odczuwa się niezbyt miłe traktowanie gości mówiących po francusku!
Podróż dookoła wyspy widokowo zapiera dech w piersiach: skały, piękne widoki mórz, zatok i wysepek przybrzeżnych, śródziemnomorska bujna roślinność, urokliwe miasteczka, górzyste krajobrazy. Lokalne wyroby i wina degustujemy do woli, choć nie każdemu smakują dżemy z kasztanów. Funkcjonują markety i sklepy zwłaszcza w większych miastach
i miasteczkach, a ceny kontynentalne, w wielu przypadkach bardzo zbliżone lub niższe niż w Polsce, zwłaszcza na pyszne lejące się białe sery i dżemy brzoskwiniowe w dużych kilogramowych pojemnikach, które uwielbiamy jedzone ze świeżymy bagietkami.
Zwiedziliśmy wszystkie większe miasta rozlokowane wokół wyspy : Bastia, Porto - Vecchio, Ajaccio, Porto, Calvi. Przez wiele na trasie przejechaliśmy nie zatrzymując się, jeśli na pierwszy rzut oka nie wzbudzały naszego zainteresowania.
Nie udało nam się zwiedzić Bonifaccio bowiem nie mieliśmy gdzie zaparkować camperów.
Może następnym razem przy okazji podróży na Sardynię ( stamtąd około 15 km )…
Postój z noclegiem zaplanowaliśmy natomiast na parkingu m.in. dla camperów nad zatoką portową w Ajaccio. I znów podobnie jak w Bastii zostawiliśmy pojazdy obok aut podobnych nam turystów i pieszo zwiedziliśmy interesującą stolicę Korsyki.
W drodze z Ajaccio do Calvi podziwiamy i wolno przejeżdżamy wąskimi szosami wśród rdzawo – brunatnych skał z wydrążonymi przez wodę i wiatry jaskiniami w okolicach Piana.
Niektóre zakręty pokonujemy trąbiąc, aby nie zderzyć się z jadącymi z naprzeciwka autami.
Nasza ostrożność nie była na wyrost bo przewidując taką sytuację spotkaliśmy się maska w maskę z autobusem.



Na szczęście świetny kierowca przytulił autobus lusterkiem do skały
umożliwiając przejazd naszych dwóch camperów.
Warto zatrzymać się w Calvi na parkingu położonym tuż przy plaży i supermarkecie, wśród innych camperowiczów, 400 metrów przed mariną z toaletami, a czasem czynnymi prysznicami. Plaża ciągnie się około 5 kilometrów wzdłuż zatoki, w której kąpiemy się i plażujemy cały dzień, a wieczorem zwiedzamy miasto z twierdzą będącą koszarami Legii Cudzoziemskiej. Podczas plażowania byliśmy świadkami cumowania ogromnego promu w maleńkim porcie w Calvi. Kolos zbliżający się do brzegu wydawało się z dość dużą prędkością wykonał nagle zwrot o 180 stopni dobijając rufą do brzegu - nie rozbijając go! „Big szacun” jak mawia młodzież.
Następnego dnia ruszamy dalej na Cap Corse - najdalej na północ wysunięty cypel wyspy.
Tutaj mocno wieje, dlatego po kawce i zrobieniu paru fotek zjeżdżamy zachodnią stroną półwyspu na noc na znajomy parking w Bastii, skąd następnego dnia o 8.30 wyruszamypowrotnym rejsem do Livorno.


Korsyka żegna nas deszczem.



CALVI

Po zjeździe z promu w porcie dokonaliśmy kolejnego serwisu pojazdów i ruszyliśmy znów przez Toskanię. Ponieważ w drodze do Livorno nie mieliśmy zbyt wiele czasu postanowiliśmy wracając do domu poświęcić więcej czasu interesującemu pełnemu zabytków miastu Lucca, które polecamy do zwiedzenia.



LUCCA
Dalszą trasę powrotną odbyliśmy już po autostradach, zbaczając z nich jedynie na nocleg ( nie lubię hałasu w nocy ). Tak właśnie trafiliśmy na nocleg w Mantovie koło wielkiego outletowego centrum mody na bezpłatnym parkingu dla camperów, skąd rano po niewielkich zakupach wyruszyliśmy dalej.
Łącznie w ciągu dwóch tygodni po pokonaniu ponad 4000 kilometrów wróciliśmy pełni wrażeń, z naładowanymi akumulatorami do dalszych działań zawodowych i planowania kolejnych wyjazdów.

Pozdrawiam...


Ostatnio zmieniony przez halcamp-rally.pl dnia 09 Sty 2012, 20:59:56, w całości zmieniany 1 raz
kazbar



Dołączył: 28 Gru 2010
Posty: 77
Skąd: Szczawnica

PostWysłany: 05 Sty 2012, 19:07:15 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Jurkowe fotki jakoś nie dały się wkleić na nasze forum. Ot tiechnika!
By okrasić forumowiczom tą relację wspaniałymi fotografiami zapraszam, dzięki uprzejmości autorów tutaj:

http://www.caravaningworld.com/lang/pl/article/korsyka/korsyka.html

lub tutaj:

http://www.caravaningworld.com/lang/pl/europe/italy.html#relacje

Pozdrawiam
Kazek
halcamp-rally.pl



Dołączył: 09 Gru 2011
Posty: 23
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 05 Sty 2012, 21:33:15 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Witam Kazku

Dzięki za pomoc z fotkami i nie tylko.

Pozdrawiamy Was serdecznie

Halina i Jurek (halcamp-rally)
Robin



Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 525
Skąd: SRC

PostWysłany: 09 Sty 2012, 12:28:38 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

kazbar napisał:

By okrasić forumowiczom tą relację wspaniałymi fotografiami zapraszam, dzięki uprzejmości autorów tutaj...


Dla okrasy można wiele...
Np. napisać własną, równie "okraszoną" i ciekawą relację.

Prosimy Kaziu... Najserdeczniej....



_________________
"Ekspert to ktoś, kto w pewnej wąskiej dziedzinie, popełnił wszystkie możliwe błędy"
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


Skocz do:  



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group | Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)