Forum CNC Strona Główna
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Portugalia 2014 Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
NICKT



Dołączył: 14 Paz 2012
Posty: 225
Skąd: świętokrzyskie

PostWysłany: 02 Sie 2014, 20:25:45 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Kolejne wakacje i planowana niegdyś wyprawa do Hiszpanii i Portugalii została okrojona, by w dwa tygodnie dotrzeć do Fatimy i wrócić. Wyjazd ma charakter pielgrzymkowy.



Ale po kolei...

Wyjazd w niedzielne popołudnie i przejazd przez Niemcy i Francję, by dotrzeć do Lourdes. Po drodze zwiedzamy Paray le Monial i Rocamadour opisywane przeze mnie w relacji z wakacji 2010.
W Lourdes zatrzymujemy się najpierw na noc na bezpłatnym parkingu i idziemy odwiedzić rano Sanktuarium...







... a następnie, na kolejną noc jedziemy do znanego nam Domu Polskiej Misji Katolickiej. Ponieważ zostajemy tylko na jedną noc i nie korzystamy z prądu, składamy ofiarę na utrzymanie domu do puszki...



Po obiadku i małej sieście podjeżdżamy pod samo Sanktuarium, by uczestniczyć w wieczornej modlitwie różańcowej i procesji światła.












_________________
Mariusz
NICKT



Dołączył: 14 Paz 2012
Posty: 225
Skąd: świętokrzyskie

PostWysłany: 02 Sie 2014, 20:26:32 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Rankiem kierujemy się malowniczymi drogami w stronę północnego wybrzeża Hiszpanii.



Tunel w Pirenejach jest na szczęście zamknięty, bo stracilibyśmy takie widoki...





Późnym popołudniem dojeżdżamy do nadmorskiej miejscowości Santona, gdzie spacerujemy podziwiając morze z tarasu restauracji zbudowanej w kształcie łodzi i odwiedzając m.in. targ rybny...











Ale tu spać nie chcemy... Szukamy jakiegoś miejsca bliżej morza i... znajdujemy.






_________________
Mariusz
NICKT



Dołączył: 14 Paz 2012
Posty: 225
Skąd: świętokrzyskie

PostWysłany: 02 Sie 2014, 20:27:27 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Poinformowani, że warto zjechać z trasy do Covadonga, czynimy to nie wiedząc, co kryje się pod tą nazwą. Teraz już wiemy...













Do Santiago de Compostella jedziemy wśród chmur, zatrzymujemy się w ciekawym miejscu widokowym z "amboną", z której można podziwiać szczyty gór (niestety mgła ogranicza widoczność); mijamy po drodze pielgrzymów oraz charakterystyczne znaki z muszelką pokazujące szlak do grobu Jakuba.












_________________
Mariusz
NICKT



Dołączył: 14 Paz 2012
Posty: 225
Skąd: świętokrzyskie

PostWysłany: 02 Sie 2014, 20:28:22 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Wreszcie docieramy do Santiago de Compostella, zatrzymując się przy centrum handlowym. Stamtąd idziemy do Sanktuarium. Niestety trochę błądząc robimy ok. 8km, co dało wszystkim w kość, zwłaszcza, że pogoda i całodniowa podróż nie zachęcały do takiego spaceru.
Zatem rano próbujemy poszukać parkingu bliżej Katedry. No i jest - jak sama nazwa wskazuje - bezpłatny parking katedralny tuż przy wjeździe do podziemnego parkingu katedralnego. Szkoda, że o tym nie wiedzieliśmy dzień wcześniej. No, ale dobre i to. Zostawiamy auta i mamy jakieś 300m do kościoła.











Z Santiago jedziemy na południe, a naszym celem jest Fatima. Po drodze oczywiście wypada zatrzymać się w Porto nad oceanem.








_________________
Mariusz
NICKT



Dołączył: 14 Paz 2012
Posty: 225
Skąd: świętokrzyskie

PostWysłany: 02 Sie 2014, 20:29:16 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Wreszcie w sobotę, późnym wieczorem, docieramy do Fatimy. Ogromne puste parkingi, możliwość nabrania wody pitnej, sanitariaty przy Sanktuarium i jeden toi-toi na parkingu.
Rano uczestniczymy we Mszy św. niedzielnej... i tu zmyła. Msza św., która wg grafiku miała odbyć się w Bazylice Trójcy Przenajświętszej o godz. 11.00, odbyła się w strugach deszczu przy Bazylice MB Różańcowej, a Msza św. o godz. 12.30 została odprawiona w Bazylice Trójcy Przenajświętszej, jednak drzwi główne były zamknięte. Przypadkiem odkryliśmy wejście ostatnimi drzwiami bocznymi. Jak się później okazało grafik oficjalny - grafikiem oficjalnym, a aktualny program nabożeństw jest umieszczony na małych kartkach A4 przy wejściu do Bazyliki.



Po Mszy św. zwiedziliśmy Sanktuarium.















Następnie obiadek w autkach i ruszamy, by obejrzeć zamek w miejscowości Tomar, oddalonej ok. 20km od Fatimy.
















_________________
Mariusz
NICKT



Dołączył: 14 Paz 2012
Posty: 225
Skąd: świętokrzyskie

PostWysłany: 02 Sie 2014, 20:30:38 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Gosia i Jacek jadą na południe (jutro spotkamy się na Cabo da Roca), a my wracamy do Fatimy na wieczorne nabożeństwo różańcowe i procesję światła. Na szczęście wszystko było wg grafiku.











Rano jedziemy przez Lizbonę i Sintrę na przylądek zachodni. Tam podziwiamy piękno tego miejsca, jemy posiłek i żegnamy się z drugą załogą. Oni jadą na południe, by popatrzeć z Gibraltaru popatrzeć na Afrykę, my natomiast wracamy do domu przez Madryt, Barcelonę, Montserrat, Andorę...
Cabo da Roca:











Droga powrotna biegnie przez wąskie drogi parków wokół Sintry oraz szerokie nowoczesne autostrady i most robiący niesamowite wrażenie.





W Madrycie chcieliśmy zobaczyć stadion Real Madryt, nawigacja bez problemu go znalazła, ale ochrona nas poinformowała, że wejście na teren obiektu jest niemożliwe. Została tylko fotka przy bramie głównej i byki przy hiszpańskich drogach.





Szeroka, długa droga nam się nudzi i postanawiamy skręcić w prawo, wg zachęcającego drogowskazu. Dojeżdżamy do pięknego "Monasterio de Piedra", ale tu musielibyśmy się zatrzymać przynajmniej na pół dnia. Zrezygnowaliśmy ze zwiedzania, ale polecamy. Wstęp 15 euro.






_________________
Mariusz
NICKT



Dołączył: 14 Paz 2012
Posty: 225
Skąd: świętokrzyskie

PostWysłany: 02 Sie 2014, 20:32:07 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Nauczeni madryckim doświadczeniem, w Barcelonie nie nastawiamy nawigacji na stadion, ale na centrum, podziwiając to miasto wieczorową porą.



















Nocleg w miejscowości w pobliżu Montserrat, rano wyjazd na samą górę i zwiedzanie klasztoru.































Na deser została nam Andora, nocleg na parkingu przy centrum handlowym, na wysokości ponad 2000mnpm, tuż przy granicy z Francją (2,70 euro za noc - 20.00-8.00; bezpłatne miejsce serwisowania kampera: zrzut nieczystości, szarej wody,kran z wodą czystą), zakupy i powrót do domu przez piękne górskie przełęcze...























Podsumowanie:

Dwutygodniowa wyprawa kosztowała nas około 6000zł (2000zł/os), przejechaliśmy w tym czasie 8200km spalając ok. 8l/100km ON. Najwięcej wydatków było na paliwo, noclegi "na dziko" z wyjątkiem jednego (PMK w Lourdes), żywność "swoja".
Wyprawa udana, wszystkie zaplanowane punkty podróży plus kilka "niespodzianek" zrobiło na nas niesamowite wrażenie. Chyba warto jeszcze wrócić kiedyś w tamte rejony.

_________________
Mariusz
antwad



Dołączył: 11 Mar 2008
Posty: 178
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 14 Sie 2014, 17:36:00 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

NICKT napisał:

Dwutygodniowa wyprawa ..., przejechaliśmy w tym czasie 8200km ...
Chyba warto jeszcze wrócić kiedyś w tamte rejony.

To jest dziennie prawie 600 km Shocked
Tempo ekspessowe. Nie dziwię się, że czujesz niedosyt.
Też bym czuł. Rolling Eyes
NICKT



Dołączył: 14 Paz 2012
Posty: 225
Skąd: świętokrzyskie

PostWysłany: 14 Sie 2014, 18:36:40 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

antwad napisał:
NICKT napisał:

Dwutygodniowa wyprawa ..., przejechaliśmy w tym czasie 8200km ...
Chyba warto jeszcze wrócić kiedyś w tamte rejony.

To jest dziennie prawie 600 km Shocked
Tempo ekspessowe. Nie dziwię się, że czujesz niedosyt.
Też bym czuł. Rolling Eyes


Średnia tak wychodzi, ale w zasadzie przejazd w tamtą stronę był do Lourdes prawie bez przystanków, podobnie powrót z Andory (nie licząc koniecznych noclegów), tak więc średnia na trasie Lourdes-Santiago-Fatima-Cabo da Roca-Madryt-Bacelona-Montserrat-Andora wyszła trochę mniejsza Wink
Niedosyt czuję, gdyż dla mojej mamy ważna była przede wszystkim Fatima, resztę udało się zobaczyć prawie "po drodze". Tak więc nie była to do końca objazdówka w moim stylu, kiedy staram się możliwie jak najwięcej zobaczyć po drodze, a poza tym byliśmy ograniczeni czasowo urlopem wujka. Pierwotny mój plan (kiedyś poczyniony) obejmował jeszcze zachodnią Francję i Hiszpanie "w kółko wybrzeżem), ale był na 25-30 dni.

_________________
Mariusz
Robin



Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 525
Skąd: SRC

PostWysłany: 23 Sie 2014, 21:19:42 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

NICKT napisał:
Dwutygodniowa wyprawa kosztowała nas około 6000zł (2000zł/os), przejechaliśmy w tym czasie 8200km spalając ok. 8l/100km ON. Najwięcej wydatków było na paliwo, noclegi "na dziko" z wyjątkiem jednego (PMK w Lourdes), żywność "swoja".
Wyprawa udana, wszystkie zaplanowane punkty podróży plus kilka "niespodzianek" zrobiło na nas niesamowite wrażenie. Chyba warto jeszcze wrócić kiedyś w tamte rejony.


Żyliście bardzo oszczędnie. A to też wyczyn. Na pewno pomógł wam krótki czas przeznaczony na zwiedzanie. Bo jeżeli od 2-ch tygodni odliczymy dni przeznaczone na dojazd i powrót, to raczej mało mieliście czasu na wydawanie pieniędzy. A tak przy okazji - jak widziałeś rozwiązanie w przypadku poważnej awarii samochodu, wysokiej grzywny za wykroczenie czy poważnego zachorowania ?
W tym ostatnim przypadku sami płacimy za leczenie a dopiero po powrocie do kraju możemy liczyć na zwrot pieniędzy od ubezpieczyciela.
Cieszę się, że uznałeś wyprawę za udaną. Sądząc po fotografiach (są wspaniałe) - na pewno nie przesadzasz. Gratuluję.
Ja musiałem poświęcić miesiąc na zwiedzenie tych miejsc co TY.

Pozdrawiam - Robin


_________________
"Ekspert to ktoś, kto w pewnej wąskiej dziedzinie, popełnił wszystkie możliwe błędy"
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


Skocz do:  



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group | Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)