Forum CNC Strona Główna
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 KRYM - czy warto? Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Robin



Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 524
Skąd: SRC

PostWysłany: 25 Lis 2008, 14:04:06 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Pierwszy problem powstaje już przy dojeździe do tej autonomicznej republiki. Chodzi o jakość dróg. Są po prostu fatalne. Średnia prędkość nie przekracza 40 km/godz. W połączeniu z koszmarem na granicy (przejście w Korczowej) całość wypada mało zachęcająco. Trasa Lwów – Umań (przez Tarnopol, Winnicę) jeszcze jest jako taka. Odcinek drogi szybkiego ruchu z Umania do Uljanowki jest bardzo dobry. Ale z Uljanowki do Navoaleksejevki jest bardzo uciążliwy. No i najgorszy – to ten do Władysławowki, już na Krymie. Krym postanowiłem objechać począwszy od Mierzei Arabatskiej aż do Mierzei Bakalskiej i przez Krasnoperekopsk oraz Armiańsk opuścić. Trasa wiodła więc przez Kercz, Teodozję, Sudak, Morskoe, Ałusztę, Gurzuf, Jałtę, Ałupkę, Foros, Sewastopol, Saki, Ewpatorię, Sławnoie i do Krasnoperekopska.

Pierwszy nocleg na Krymie. Parking w Kamienskoie nad Morzem Azowskim



Morze Azowskie...



Droga na Mierzeję Arabacką... Vmax. 20 km/h.







Dzikie obozowiska na plaży...







Takimi drogami dojeżdża się do tych "obozowisk"... Pustkowie nieziemskie no i te odległości...



Po przyjrzeniu się, nie zatrzymałem się przy żadnym. Kilka kilometrów dalej była "Baza Oddycha". Takiego luksusu nie mogłem ominąć...

Pozdrawiam - Robin Idea
cdn
Lechjola



Dołączył: 10 Mar 2008
Posty: 126
Skąd: Zielona Góra

PostWysłany: 28 Lis 2008, 21:21:38 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Gdy zbliżałem się do końca bardzo ciekawego reportażu, to ogarnął mnie smutek, że to juz koniec relacji. A tu nagle taka radość - C.D.N.
A więc z niecierpliwością czekamy na cdn.
Lechjola
Robin



Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 524
Skąd: SRC

PostWysłany: 28 Lis 2008, 22:33:17 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Sprawię Ci przyjemność Zenku. Otóż spotkałem na Krymie kamper z Polski, z Leszna. Podróżowała nim rodzina 7-mio osobowa. Staliśmy obok siebie gdzieś w okolicacach Morskoie. Byłem zachwycony zachowaniem tej rodziny (rodzice i pięcioro dzieci) a w oczach podróżujących ze mną Niemców urośli do rangi wzorcowej załogi. Zostali przez nich obfotografowani i pewnie ich zdjęcia krążą dziś po niemieckich forach. Byli przesympatyczni i wzbudzali spore zainteresowanie na całym parkingo - kempingu.



Na Mierzei Bakalskiej spotkałem kamper Ukraiński. Jego właściciel uparł się, żeby stanąć na samej plaży no i oczywiście zakopał się w piasku. Dopiero na drugi dzień, ściągnięty ciągnik wybawił go z opresji. Oprócz tych dwóch kamperów nigdy żadnych innych nie spotkałem.



Pozdrawiam - Robin
Robin



Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 524
Skąd: SRC

PostWysłany: 14 Gru 2008, 15:20:15 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Jedynym w miarę "zorganizowanym" miejscem na Mierzei Arabatskiej jest ośrodek wypoczynkowy (baza oddycha) " Safari". Na boisku tego ośrodka zmieści się kilkanaście kamperów. Można wyprosić dostęp do prądu lecz nie ma ciepłej wody w "łazienkach" a zwykłą wodę dowożą raz dziennie leciwym beczkowozem. Jest stołówka, gdzie można wykupić całodzienne wyżywienie, jest bar (piwny), plac zabaw dla dzieci i plaża. Całodzienny pobyt wraz z wyżywieniem + prąd kosztuje 25 zł. ( w tym ok.13 zł wyżywienie 1 osoby/dzień). Posiłki są skromne ale bardzo smaczne.

To wjazd do "bazy". W głębi widać beczkowóz, dowożący wodę.



Plaża ośrodka (od strony morza Azowskiego)



Główna ulica ośrodka "Safari".



Okolica doskonale nadaje się do wycieczek rowerowych. Teren mierzei jest płaski. Ciekawostką jest wieś "Solianoje" której mieszkańcy zatrudnieni byli kiedyś przy uzyskiwaniu soli z wód zatoki Siwasz. Za tą wsią mierzeja Arabacka jest już nieprzejezdna. Całe wschodnie wybrzeże mierzei Arabackiej doskonale nadaje się do obozowania na dziko.



Krajobraz od strony zatoki Siwasz.





Zaletami Mierzei Arabackiej są czyste, dzikie plaże, gwarantowana upalna pogoda w lecie, bardzo tani pobyt i niewielka liczba turystów. To idealna okolica dla turystów preferujących pobyt w jednym miejscu. Jest bezpiecznie i jak na ukrainę - czysto. Polecam - tylko ten dojazd...

Pozdrawiam - Robin Idea
Marek



Dołączył: 11 Mar 2008
Posty: 193
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 14 Gru 2008, 23:39:58 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Robinie!
Napiszę wprost.
Ostatnie zdjęcie z Twojego postu ---- powaliło mnie.
Masz rację pobyt piękny, ale jak z w o d ą
fakt ... bydło widoczne na zdjęciu musi dostać wodę.
Marek Razz


Ostatnio zmieniony przez Marek dnia 17 Gru 2008, 17:55:01, w całości zmieniany 1 raz
ryba
Gość





PostWysłany: 17 Gru 2008, 17:35:43 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

A ja zapytam o ryby - czy tamtejsze akweny obfitują w nie . Robinie napisz proszę czy smakowałeś jakieś potrawy regionalne , również rybne ? Pozdrawiam i szczerze zazdroszczę tych podróży .
Robin



Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 524
Skąd: SRC

PostWysłany: 17 Gru 2008, 19:16:03 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Trudno, żeby ryba pytał o przynetę...

Skoro jednak pyta o ryby to sporo jest tutaj: http://www.campernetclub.pl/viewtopic.php?t=202

Ja jednak, ani nad Morzem Azowskim ani nad Morzem Czarnym wędkarzy nie spotkałem. Nie widziałem też rybaków. Nawet nie wiem, czy tacy istnieją. Może są gdzieś kołchozy rybackie - nie wiem. Morze Czarne jest mocno zanieczyszczone. To nie to, co Adriatyk.
Jeżeli kotlet mielony z ryb jest potrawą "regionalną" to kilka razy jadłem. Nawet był smaczny. Wszechobecny jest barszcz w różnych kolorach (rzadko czerwony). Też zawsze smaczny. Jadłem też "czeburieki" - pierożki nadziewane mielonym mięsem wołowym lub serem (bryndzą). Jadłem "kieftę" - zraziki z baraniny. Raz tylko jadłem "gołąbki" w liściach winogron - nadziewane ryżem wymieszanym z baraniną. Identyczne nadzienie ma "dołma" - nadziewana papryka. Po tygodniu pobytu na krymie opadł mój entuzjazm do dań "regionalnych". I pomimo, że posiłki w restauracach były śmiesznie tanie - przeszedłem na własną kuchnię.
Bo widzisz ryba, przy tak ogromnych kłopotach z wodą, siłą rzeczy powstają problemy z utrzymaniem czystości w barach, stołówkach czy restauracjach. Wyobraźnię jakąś tam mam. Wolałem nie ryzykować...
Pozdrawiam -Robin Idea
ryba
Gość





PostWysłany: 17 Gru 2008, 21:53:35 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Dzięki Robinie za odpowiedż , o to mi chodziło . Problem zanieczyszczenia powoduje że jest coraz mniej dziewiczych miejsc nawet bardzo daleko gdzie w sposób naturalny można pojechać np. kamperem i złowić rybę , a następnie smacznie ją zjeść . Rolling Eyes Albo kupić wędzoną na miejscowym targu , ale nie z centrali rybnej , tylko od rybaka .
Pozdrawiam i pisz proszę więcej o tych wschodnich regionach , bo to najciekawsze podróże .
Robin



Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 524
Skąd: SRC

PostWysłany: 18 Gru 2008, 12:42:53 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

ryba napisał:
jest coraz mniej dziewiczych miejsc nawet bardzo daleko gdzie w sposób naturalny można pojechać np. kamperem i złowić rybę , a następnie smacznie ją zjeść .


Są jednak takie miejsca. Skoro tak uparłeś się na te ryby to popatrz...



Łowiłem zawsze na trzy wędki. Więcej nie byłem w stanie "obsłużyć"...













Jak widzisz RYBA, brało wszystko. I to w takich ilościach, że następną "rybę" zjem dopiero w wigilię. Przywiozłem z sobą całą zamrażarkę tuńczyków, homarów i ośmiornic. Pobyt w tym miejscu nie kosztował mnie nic. Nawet pieczywo przywoził właściciel piekarni w zamian za tłuściutkie makrele. Wyjechałem z tej plaży po ośmiu dniach sielanki i tylko dlatego, że skończył się prąd. To był mój rekord stania kamperem w jednym miejscu bez dostępu do prądu. Oczywiście mogłem uruchomić silnik i ładować akumulatory. Ale ryb, plaży i upału miałem już dość. Pojechałem dalej...

Pozdrawiam - Robin Idea
P.S. Gwoli ścisłości muszę dodać, że bywało i tak...

ryba
Gość





PostWysłany: 18 Gru 2008, 14:07:01 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

[/quote]Skoro tak uparłeś się na te ryby [/quote]

Uparłem się ale opłacało . No to ujawnij to miejsce , bo mnie skręci , proooooooooszę . Ja tam chcę pojechać i złowić raka . A tak przy okazji , to czy makrele grilowane są smaczne , no bo ja tylko wędzone ( jak większość) jadłem .
Robin



Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 524
Skąd: SRC

PostWysłany: 02 Mar 2014, 23:30:27 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Wydarzeniami na Krymie żyje dziś cały świat. Znalazłem kilka zdjęć z Krymu. Krymu takiego, jaki zapamiętałem. Chyba nie prędko uda mi się pojechać tam ponownie...




Problem z pozyskaniem wody był i jeszcze długo będzie... Tak dowozi się wodę do gospodarstw.



Wioski są "wschodnie". Poniżej widoczne rury doprowadzające gaz do gospodarstw. Wszystkie rury prowadzone są na zewnątrz. Nie było liczników. Płacono za zużycie "ryczałtem". Nikt nie był zainteresowany oszczędzaniem. Skutki do dzisiaj są odczuwalne.




Plaże bardzo malownicze i dzikie. W sezonie pełne turystów. Gminy organizują dowóz wody do większych skupisk turystów. Raz na dobę. Oczywiście w kolejce do beczkowozu trzeba postać...















Jedyną "budowlą" jest toaleta. Jednak z powodu braku oświetlenia zarówno w nocy jak i w dzień korzystanie z niej jest niemożliwe. Brakuje wolnego miejsca na postawienie nogi...




Turyści radzą sobie "po psiemu". Na dróżkach dojazdowych. Spacer w nocy jest ryzykowny...



A to wszystko nad Morzem Azowskim. Na Bakalskiej mierzei.

[/URL]

Pozdrawiam.

_________________
"Ekspert to ktoś, kto w pewnej wąskiej dziedzinie, popełnił wszystkie możliwe błędy"
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


Skocz do:  



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group | Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)