Forum CNC Strona Główna
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Lodówka Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Kamperfan
Gość





PostWysłany: 03 Lis 2007, 23:51:25 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Kamperfan
2006-12-29
13:43
Podczas pobytu w Alpach w długi weekend majowy miałem drobną przygodę z lodówką. Kamper był zaparkowany na zboczu góry i nie był spoziomowany. Mieszkaliśmy w apartamencie i lodówkę wyłączyłem na czas pobytu, a w przeddzień wyjazdu uruchomiłem na potrzeby podróży powrotnej. Rano stwierdziłem, że lodówka nie chłodzi i dopiero po chwili uświadomiłem sobie przyczynę - znaczne przechylenie kampera do przodu. Problem ten jest ogólnie znany w odniesieniu do transportu (przenoszenia) lodówek domowych, ale w kamperze zdarzyło mi się to po raz pierwszy. Dzielę się tym doświadczeniem, by przypadkiem inni nie wpadali w panikę - należy przestawić kampera na bardziej równy teren, albo spoziomować i problem zniknie sam. Zdarzenie to dodatkowo uzasadnia celowość podpór poziomujących - najlepiej poziomuje się przy 3 punktach podparcia. Zamontowałem kilka lat temu dwie podpory z tyłu i jedną z przodu z przeznaczeniem do poziomowania kampera przy odbiorze tv satelitarnej, ale jak widać warto je mieć także "z powodu" lodówki. Pozdrawiam!
ML
Gość





PostWysłany: 03 Lis 2007, 23:52:25 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

ML
2006-12-29
22:09
A ja miałem inną przygodę z lodówką, otóż będąc we Włoszech przy upalnych temperaturach na zewnątrz zauważyłem, że lodówka ledwo chłodzi mimo nastawienia termostatu na max. Jako, że nie mam najnowszej generacji sprzętu, więc uznałem, że chyba tak ma być i jest to efekt starzenia. Tymczasem wyjeżdżając jesienią, gdy temperatury już były mocno nieletnie okazało się, że lodówka chłodzi jak szalona. Teraz jestem już mądrzejszy, bo odkryłem, że po prostu w wysokich temperaturach lodówka w camperze ma problem z oddaniem ciepła i dowiedziałem się, że niektórzy instalują wiatraczki chłodzące z tyłu lodówki, które pomagają jej w chłodzeniu, tez się przymierzam do zastosowania takiego wiatraka wspomagającego, tylko jeszcze nie mam pomysłu jak to zrobić, przymierzam się do wiatraczków komputerowych. Jeśli ktoś w Was zastosował takie rozwiązanie, to będę wdzięczny za wszelkie podpowiedzi. Pozdrowienia.
szymon
Gość





PostWysłany: 03 Lis 2007, 23:53:25 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

szymon
2006-12-29
22:59
A może zastosować wiatraczki na deskę rozdzielczą ( do kupienia w każdym sklepie samochodowym, za niewielkie pieniądze). Są one zasilane 12v, a takie przewody są do lodówki jest podciągnięte. Można zastosować włącznik czasowy i ustawić 15 min pracy i 15 min przerwy.
Kamperfan
Gość





PostWysłany: 03 Lis 2007, 23:55:40 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Kamperfan
2006-12-29
23:55
Wentylator wspomagający pracę lodówki (wymianę powietrza) mam zainstalowany w przestrzeni pomiędzy ścianą (z kratkami wentylacyjnymi) a tyłem lodówki - na wysokości agregatu chłodzącego. Komplet: wentylator + termostat zakupiłem przed laty w sklepie sieci "Fritz Berger" w Niemczech (jest w katalogu: www.fritz-berger.de/group/98748/product/60300/Produktdetail.103.0.html - sklep prowadzi sprzedaż wysyłkową. Po 3 latach używania wentylator zaczął hałaśliwie pracować - wymieniłem wtedy oryginalny wentylator na prawie identyczny (12V, moc niecałe 3W, zbliżone wymiary) wentylator komputerowy, kupiony w sklepie ze sprzętem komputerowym. Termostat i instalacja pozostały oryginalne. Wentylator włącza się przy wysokiej temperaturze zewnętrznej - można regulować moment włączania poprzez zmianę miejsca zamontowania termostatu (bliżej lub dalej od "wężownicy" agregatu) oraz załączać wentylator manualnie. W tym celu na panelu lodówki zainstalowałem wyłącznik na obwodzie zasilania z pominięciem termostatu. Na marginesie: warto, jeśli to możliwe chronić ścianę kampera z lodówką przed promieniami słońca - poprzez odpowiednie parkowanie, rozłożenie markizy, etc. Powodzenia!
ML
Gość





PostWysłany: 03 Lis 2007, 23:56:20 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

ML
2006-12-30
21:21
A jak masz ustawiony nawiew ? Nadmuchowo na nagrzewnicę lodówki, czy wysysająco na zewnątrz campera ? Czy Twoim zdaniem jeden wiatrak w zupełności wystarcza, czy też istnieje potrzeba montowania wielu ? Pozdrowienia.
Kamperfan
Gość





PostWysłany: 03 Lis 2007, 23:57:07 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Kamperfan
2006-12-30
21:50
Wentylator ustawiony jest poziomo i "dmucha" do góry - wspomaga przepływ powietrza od dolnego nawiewu (otwór z siatkę w podłodze) w kierunku górnej kratki wentylacyjnej w ścianie kampera. U mnie jest tak mało miejsca, że z trudem zmieściłem jeden wentylator - trzeba uważać, by nie przesadzić i nie tworzyć "przegrody" hamującej ruch powietrza, zapewniający wymianę ciepła i prawidłową pracę lodówki. Pozdrawiam!


Ostatnio zmieniony przez Kamperfan dnia 09 Lis 2007, 23:30:25, w całości zmieniany 1 raz
Kamperfan
Gość





PostWysłany: 03 Lis 2007, 23:57:42 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Mirek
2007-02-08
20:47
Wiadomość dla ML.
Najlepiej otwórz górną kratkę wentylacyjną i poprzez jakiś kątownik zamontuj wentylatorek w pozycji na wyciąganie powietrza gdyż montując w przeciwnym kierunku możesz mieć problemy przy używaniu na gaz,dodatkowo użyj małego włącznika termicznego przykręcając go do żeberek z tyłu lodówki gdy temperatura wzrośnie nastąpi automatyczne włączenie a przy spadku temperatury wyłączenie.Sprawdzone i działa
Mirek
Kamperfan
Gość





PostWysłany: 06 Lis 2007, 15:33:10 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

W kończącym się właśnie sezonie (zima za oknami) bacznie przyglądałem się pracy lodówki – zwłaszcza przy wysokich temperaturach otoczenia. Regularnie odczytywałem temperaturę w zamrażalniku – mogłem to robić bez otwierania drzwiczek, bo w zamrażalniku mam zamontowany czujnik temperatury przekazujący zdalnie odczyt do stacji pogodowej (przenośnej) umieszczonej na ścianie kampera lub w domu – jeśli kamper parkował a lodówka była uruchomiona (przed wyjazdem lub podczas prób). Uogólniając te obserwacje sformułowałem następującą teorię: w sezonie letnim, zwłaszcza podczas upałów, temperatura w zamrażalniku (t zam) + temperatura zewnętrzna mierzona w cieniu (t zew) równa jest około 35 ÷37 °C. Takie równanie ustaliłem dla lodówki „Elektrolux” przy zasilaniu z sieci 230V, kamper parkował w miejscu zacienionym. Natomiast, przy zasilaniu 12V podczas jazdy rozrzut wyników był większy i możne je w przybliżeniu opisać prostą zależnością liniową: t zam + t zew ≈ 24 ÷32 °C zależnie od stopnia nasłonecznienia na trasie (bywały nawet odczyty powyżej zera) przy czym podczas jazdy nocnej suma ta była podobna, aczkolwiek temperatura w zamrażalnika nieco spadała wraz z powolnym (rozgrzany asfalt) obniżaniem się temperatury otoczenia. Muszę zastrzec, że alternator (70 A) „nie wyrabiał” i po powrocie został wymieniony – ale to już inny temat. Niestety brak jest pomiarów przy zasilaniu lodówki gazem - z chwilą stwierdzenia trudności w utrzymaniu temperatury ujemnej w zamrażalniku zaniechałem używania gazu do lodówki.
Po przekształceniu powyższego równania można (zakładając prawdopodobną temperaturę otoczenia w kraju do którego się wybieramy) określić w przybliżeniu do jakiej temperatury w zamrażalniku możliwe jest schłodzenie lodówki. Może to być podstawą do decyzji: czy zbierać mięso i wędliny – bo może nie warto, skoro czeka nas ciągłe rozmrażanie i zamrażanie. Dla przykładu dla Chorwacji - przed wyjazdem odczytujemy t zew: http://www.chorwackie.pl/default_pl.asp i określamy w przybliżeniu temperaturę które możemy się spodziewać w zamrażalniku. Podobnie możemy zrobić przed podróżą kamperem do krajów Afryki, np. do Egiptu: http://www.synaj.com/pogoda.htm , http://www.tuitam.pl/index.php?pg_id=237 Wink.
Robin
Gość





PostWysłany: 06 Lis 2007, 17:29:24 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

W tym sezonie również przyglądałem się swojej lodówce.Ale nie z nudów.Z konieczności.Otóż pewnego dnia lodówka przestała mrozić.A pracowała na gazie.Po podłączeniu 230V działała normalnie.W czasie jazdy (12V) też nie chłodziła.Zacząłem szukać przyczyny,bo palnik gazowy funkcjonował prawidłowo.Po wymontowaniu palnika i podłożeniu lusterka pod rurę wymienniko-komina nie zobaczyłem prześwitu.Wewnątrz było mnóstwo sadzy.Oczyściłem całe wnętrze sporządzonym wyciorem, przymocowałem palnik i zapaliłem gaz.Termometr (identycznie ulokowany jak u Kamperfana) po 3 godz.wskazał minus 22 st.C. A więc sadza była przyczyną.
Pozostało sprawdzić pracę lodówki na 12V.Zrobiłem to następnego dnia.Wskazania termometru obserwowałem już podczas jazdy.Nie było tak, jak przy pracy z gazem ale temperatura w zamrażarce przez 5 gadzin jazdy nie wzrosła ponad minus 17 st.C. W cyklu mieszanym jazda-postój (12V - gaz) zawsze mieściła się w przedziale minus 16 - minus 22 st.C.Na zewnątrz panowały upały rzędu 28-30 st.C.W nocy 16-18st.C.
Wnioski !
- przyczyną zatkania przewodu (rury) wymienniko - komina był zanieczyszczony gaz
- uznałem ,że mądrzejsi odemnie uznali ,iż istniejący alternator musi wystarczyć do zasilania lodówki w czasie jazdy
- przyczyna słabej pracy lodówki w czasie jazdy ma związek z używaniem świateł mijania i innych odbiorników.Przez ostatnie miesiące jeździłem na światłach do jazdy dziennej 2x20W(i tylko tyle) a używanie innych odbiorników ograniczyłem.
- nie widzę sensu montowania dodatkowych wentylatorków chłodzących
- nie ma mowy o używaniu gazu podczas jazdy.

Moja lodówka działa teraz tak jak w pierwszym roku użytkowania,czyli doskonale.
Pozdrawiam - Robin Idea
antwad
Gość





PostWysłany: 06 Lis 2007, 22:21:59 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Robin napisał:
Wnioski !

- nie ma mowy o używaniu gazu podczas jazdy.


Dlaczego? Czy masz jakieś niedobre doświdczenia z zasilaniem gazem w trakcie jazdy?
Marek
Gość





PostWysłany: 06 Lis 2007, 23:06:48 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Należy wprowadzić przepis o obowiązkowym przeglądzie kampera przez KOMINIARZA lub nakaz stosowania czystego propanu. A na poważnie jest to istotna informacja.
antwad
Gość





PostWysłany: 07 Lis 2007, 07:56:28 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Marek napisał:
A na poważnie jest to istotna informacja.

Marek, ale która informacja? Ta o czystym propanie?
Robin
Gość





PostWysłany: 07 Lis 2007, 09:27:25 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

antwad - nie wiem dlaczego tak Ci zależy na tym aby używać gaz (otwarty płomień) w czasie jazdy samochodu.Przecież jeżeli wszystko będzie sprawne to nie ma takiej potrzeby.Zadaj sobie pytania:
- czy zawsze będziesz pamiętał o wyłączeniu gazu podczas tankowania ?
- czy jesteś w stanie przewidzieć każdą kolizję ?
- czy w razie kolizji będziesz (szok) pamiętał o wyłączeniu gazu ?
- czy chcesz podróżować w ciągłym stressie ?
- czy uważasz,że konstruktorzy to tłuki których trzeba korygować ?
- czy wiesz,że żaden producent lodówek i kamperów nie dopuszcza takiej
możliwości ?
- czy wiesz,że wielu producentów wręcz zaleca zamykanie zaworu przy
butli z gazem na czas przejazdu ?
- czy zdajesz sobie sprawę z tego,że chodzi tu wyłącznie o
bezpieczeństwo Twoje,Twojej rodziny i innych użytkowników jezdni?

Jest wiele sposobów na to ,żeby złagodzić skutki słabszego chłodzenia lodówki w czasie jazdy (12V) - napiszę jeszcze o tym - ale pamiętaj - jazda z włączonym palnikiem gazowym w lodówce to najgorsze wyjście z możliwych.

Pozdrawiam Cię serdecznie - Robin Idea
antwad
Gość





PostWysłany: 07 Lis 2007, 14:34:29 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Robin, cóż trudno nie zgodzić się z Twoimi argumentami. Faktem jest, ze przeważnie nie dopuszczamy do siebie myśli o tym że może nas coś złego spotkać.

Dzięki za poruszenie tego istotnego tematu.

Pozdrawiam Cię równie serdecznie
Antek
Kamperfan
Gość





PostWysłany: 09 Lis 2007, 23:58:02 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

W instrukcji lodówki RM6360(L) zamontowanej w moim kamerze producent "Elektrolux" zamieścił informację, że dopuszcza się jazdę z zasilaniem na gaz we wszystkich krajach z wyjątkiem Francji i Australii Shocked. Natomiast bezwzględny zakaz dotyczy używania lodówki na gaz przy tankowaniu na stacjach paliw. Pomimo zabezpieczenia fabrycznego (czujnik automatycznie odcina dopływ gazu z chwilą zgaśnięcia płomyka) zainstalowałem dodatkowo czujnik obecności gazu sterujący zaworami elektromagnetycznymi przy butlach - szczegóły: http://www.campernetclub.pl/viewtopic.php?t=24
Nie mniej jednak, jazdę z lodówką na gaz traktuję jako ostateczność, ale niestety nie udało się tego uniknąć w licznych podróżach Confused .
Kamperfan
Gość





PostWysłany: 28 Lis 2007, 13:47:39 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Na potwierdzenie przedstawionych wyżej informacji zamieszczam stosowny fragment (5.2.3) instrukcji lodówki Electrolux RM6270(L), RM6271(L), RM6290(L), RM6291(L), RM6360(L), RM631(L), RM63400(L), RM6401(L):
Robin
Gość





PostWysłany: 28 Lis 2007, 20:09:40 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Wracając do kwestii pracy lodówki przy zasilaniu jej prądem o nap.12V udało mi się ustalić, że używanie wielu odbiorników (takich jak:radio,CB,światła mijania,GPS,klimatyzacja,nawiew itp.) znacznie obniża efektywność jej pracy.Można temu zaradzić poprzez maksymalne schłodzenie lodówki na postoju (przed jazdą) do temp.najniższej możliwej do uzyskania (gazem lub 230V).Daje to zapas chłodu na czas jazdy przy jednoczesnym wspomaganiu zasilaniem 12V. Taki proces można jeszcze polepszyć poprzez używanie świateł do jazdy dziennej. Ich wymagana przepisami moc wynosi 2x20W. Takie rozwiązanie istotnie wpływa na zasilanie lodówki.Wynika to z faktu,że równolegle ze światłami mijania świecą się światła pozycyjne, obrysu,tabl.rejestracyjnej i postojowe (przód i tył).W przypadku mojego samochodu świeciło się aż 18 różnych żarówek o różnej mocy.Gdy zainstalowałem światła do jazdy dziennej (2x20w) o średnicy 50mm każde (ustawa nie stanowi jaką muszą mieć średnicę) praca lodówki w tym trybie przerosła moje oczekiwania.W czasie jazdy temp.wynosiła +1 do +2 a w zamrażalniku ok.minus 16 st.C.Podczas przerw w podróży (takich do 1h.) przełączałem lodówkę na zasilanie gazem, wytwarzając "zapas mrozu" na dalszą jazdę.Takie "środki zaradcze" testowałem przy temp.otoczenia +28 do +30 (i więcej) w dzień.
Ten post jest uzupełnieniem moich poprzednich w tym temacie.

Pozdrawiam - Robin Idea
eler1
Gość





PostWysłany: 28 Lis 2007, 23:04:48 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

z tego wynika że masz jakieś straty na przewodach lub uszkodzony regulator lub alternator a może, źle wykonaną instalację, alternator o mocy 120A nie radzi sobie z lodówką to jaki ona prąd pobiera?
Robin
Gość





PostWysłany: 29 Lis 2007, 08:59:44 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

No właśnie.Tego to nie wiem.
Kamperfan
Gość





PostWysłany: 29 Lis 2007, 13:41:24 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Moc lodówki Electrolux RM6270(L), RM6271(L), RM6290(L), RM6291(L), RM6360(L), RM631(L), RM63400(L), RM6401(L): przy zasilaniu 230V - 135 W, przy 12V - 130W, a więc prąd około 10A. Wydaje się, że alternator powinien pokryć bilans mocy bez problemu, a jednak... Podobne do opisanych przez Robina doświadczenia z pracą lodówki miałem podczas podróży po Sycylii - przy włączonych światłach i pozostałych odbiornikach (a jest trochę tych bajerów w kamperze) alternator 70A nie wyrabiał i zmuszony byłem jeździć na światłach pozycyjnych i doładowywać akumulatory 230V na kempingach - por. post z 2007-08-20
http://www.campernetclub.pl/viewtopic.php?t=17 . Po powrocie zmieniłem alternator na 95A i mam nadzieję, że nie będziemy musieli jeździć "oszczędnościowo" Wink . A jeśli jeszcze zamontujemy proponowane światła do jazdy dziennej - to akumulatory full naładowane będą wystarczać na nocną jazdę z lodówką Very Happy.
Robin



Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 525
Skąd: SRC

PostWysłany: 02 Mar 2011, 16:19:48 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

To się może zdarzyć ! Jedna z najgorszych rzeczy jakie mogą unieruchomić naszą lodówkę, czyli całkowita awaria elektrobloku sterowania. Przestaje działać wtedy wszystko: nie działa grzałka 12V, grzałka 230V oraz palnik gazowy. Z minuty na minutę zawartość lodówki ulega rozmrożeniu. Żeby uratować produkty i korzystać z lodówki przez pozostałą część podróży MUSIMY : dostarczyć zasilanie bezpośrednio do grzałki 230V i gaz bezpośrednio do palnika.







Korzystając z krótkiego przewodu elektr. podłączamy bezpośrednio grzałkę 230V do gniazdka zasilającego. Przecinamy przewody wychodzące z grzałki i łączymy z umieszczonym w gniazdku przewodem. Jeżeli stoimy w miejscu gdzie jest dostęp do prądu sprawę na jakiś czas mamy uratowaną. Daje nam to czas na sporządzenie obejścia elektrozaworu doprowadzającego gaz do palnika pod wymiennikiem ciepła.




Jedynym zaworem umożliwiającym odcięcie gazu do palnika będzie wtedy zawór umieszczony w nadwoziu przy rozdzielaczu. W tym wypadku lodówka będzie działała tylko na gaz, zarówno w czasie jazdy jak i na postoju gdzie nie ma dostępu do prądu. Giętki przewód gazowy ( łączący rurki wymontowane z elektrozaworu) zabezpieczamy podwójnymi opaskami zaciskowymi i mocujemy do sztywnych elementów obudowy. Nie zaprzeczam, że jest to prowizorka ale jeżeli jest starannie zastosowana wytrzyma długo. W moim przypadku sprawdziła się przez kilka tygodni.

Pozdrawiam - Robin scratch
PS. Warto wozić z sobą kabel el. z wtyczką i wąż gazowy. Na wszelki wpadek...

_________________
"Ekspert to ktoś, kto w pewnej wąskiej dziedzinie, popełnił wszystkie możliwe błędy"
Robin



Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 525
Skąd: SRC

PostWysłany: 07 Paz 2011, 22:45:18 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Robin napisał:
To się może zdarzyć ! Jedna z najgorszych rzeczy jakie mogą unieruchomić naszą lodówkę, czyli.........


nadgorliwość przy wiosennych pracach profilaktycznych.

Oprócz innych czynności, które są dla lodówki zbawienne, postanowiłem "przeczyścić" dyszę gazową. Zrobiłem to o tyle skutecznie, że zachwiałem proporcje pomiędzy ilością dostarczanego do palnika gazu a ilością doprowadzonego powietrza. Wartości te są starannie dobrane, gdyż zbyt mała ilość gazu nie zapewnia uzyskania optymalnej temperatury przez palnik. Natomiast zbyt duża ilość doprowadzonego gazu powoduje jego niewłaściwe spalanie, kopcenie i zatykanie przewodu kominowego sadzą. Skutek jest taki, że lodówka (przy pracy na gaz) słabo chłodzi i z czasem zupełnie przestaje spełniać swoją funkcję.

W związku z tym, że prawie zawsze używam lodówki w trybie "na gaz" to zmuszony byłem średnio co 2 tygodnie czyścić komin i usuwać bardzo duże ilości sadzy. Przez 6-7 dni po czyszczeniu lodówka pracowała wzorowo ale z każdym następnym dniem było coraz gorzej. Szukając przyczyn takiego stanu rzeczy rozważałem tylko jeden wariant - zanieczyszczony gaz. Lecz zmiana kilku butli nie poprawiała sytuacji. Pozostała tylko jedna przyczyna. Rozkalibrowana dysza, kopcący płomień (stąd sadza) i w rezultacie nieefektywna praca wymiennika ciepła lodówki.
Wyjście było tylko jedno. Doprowadzić otworek w dyszy do poprzedniego, fabrycznego stanu.

Pozdrawiam - Robin.[/b]


_________________
"Ekspert to ktoś, kto w pewnej wąskiej dziedzinie, popełnił wszystkie możliwe błędy"
Robin



Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 525
Skąd: SRC

PostWysłany: 26 Paz 2011, 13:12:32 Odpowiedz z cytatemPowrót do góry

Zenek napisał:
Jako wieloletni gazownik ...


To żaden wstyd. Ja też "gazuję". Ostatnio nawet nieźle...

A teraz poważnie.
Dziękuję Ci Zenku za wsparcie. Bo sam nie miałem odwagi napisać, że:

"w palnikach inżektorowych nie jest zalecana zmiana wielkości dysz. Jest to dopuszczalne ale wiąże się zazwyczaj z przeróbką palnika".

Dzisiaj wiem, że nie tylko jest nie zalecana ale wręcz nie do pomyślenia. Byłem bowiem (przez własną głupotę) zmuszony przywrócić swojej dyszy pierwotny wymiar otworu wylotowego gazu.
W pierwszej kolejności spęczyłem (rozklepałem) krawędzie otworu. Oczywiście zrobiłem to nadmiernie i uzyskany płomień nie dawał wymaganej temperatury. Lodówka chłodziła do temperatury + 12 st.C. To nie było TO.
Przystąpiłem więc do powiększania otworu dyszy. W warunkach prymitywnych (parking) robiłem to za pomocą igły, zeszlifowanej od strony ostrza w trzech płaszczyznach. Uzyskałem w ten sposób "precyzyjny" rozwiertak którym powiększałem zwężony spęczeniem otwór w dyszy. Czynność tą wykonywałem kilkanaście razy, sprawdzając efekt wskazaniami termometru elektronicznego, którego czujnik umieściłem w komorze lodówki.
Wściekły, uzyskałem pożądany, pełny efekt, dopiero po kilku dniach ciągłych poprawek i oczekiwań na wyniki działania palnika.
Dzisiaj, moja lodówka chłodzi znakomicie, a płomień ma tak wyśrubowany, że po kilku tygodniach ciągłej pracy nie znalazłem śladu sadzy na spiralnym wkładzie kominowym.
Myślę, że teraz wystarczy wyczyszczenie komina raz na 2-3 lata.

Pozdrawiam - Robin.


_________________
"Ekspert to ktoś, kto w pewnej wąskiej dziedzinie, popełnił wszystkie możliwe błędy"
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


Skocz do:  



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group | Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)